• Wpisów: 14
  • Średnio co: 79 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 13:51
  • Licznik odwiedzin: 5 173 / 1189 dni
 
mxoxoh
 
Violetta:
Jestem 7 letnią uczennicą i mam na scenie już się całować to będzie okropne. Ale co najgorsze ten chłopiec jest najprzystojniejszy w całej szkole. A ja skrycie się w nim kocham.

Jorge:
Jestem 8 letnim chłopcem lubię grać w teatrzykach. Ale podwójnie się cieszę że mogę w młodym wieku zagrać już scenę z buziakiem to jest super, a szczególnie dlatego że dziewczynka którą mam pocałować to Martina. Bardzo ja lubię a nawet kocham trochę.

2 dni później.

Martina
Zaraz występ bardzo się stresuje bo będę miała się pocałować z Jorge.

Jorge:
Wychodzimy na scenę, uwielbiam to robić. Każdy wypowiedział swoją rolę bez zająknięcia, aż do sceny mojego pocałunku z tini. Gdy się do niej zbliżyłem na widowni zapadła cisza. A ja już prawie ją pocałowałem ale ona nagle uciekła, nie wiem dlaczego.


Tini:
Gdy on się zbliżał ja uciekłam że sceny i że szkoły. Jak wróciłam do domu przy kolacji zaczęłam o tym rozmawiać z rodzicami.
- tini czemu uciekłaś??
- tato, angi możemy wyjechać... proszę
-Ale dlaczego???
- Nie pójdę spowrotem do tej szkoły i nie spojrzę więcej w oczy Jorge proszę wyjedźmy
- No dobrze ale tylko i wyłącznie do Włoch
Gdy wszyscy się zgodzili zaczęłam się pakować a angi zadzwoniła do szkoły powiedzieć że już jutro wyjeżdżam. Z jednej strony się cieszę ale z drugiej głupio że z koleżankami będę się widzieć tylko w komputerze.

Następny dzień.

Jorge:
Nie ma dziś tini jestem ciekawy dla czego. O idą dziewczyny zapytam ich dlaczego nie ma tini.
- hej Jorge
- hej- odpowiedziałem
- czemu nie ma martiny??- od razu się zapytałem.
- ona wyjechała, przeprowadziła się do Włoch.
Załamany podziękowałem im i odeszłem. Cały dzień nie mogłem się skupić.

Tini:
Właśnie dolecieliśmy do Włoch. A już jutro idę do nowej szkoły.


5 lat później.

Jorge:
Jestem już we Włoszech. Wiem może to być głupie że po 5 latach jej szukam i w dodatku jak mam narzeczoną ( Stephie). Ale muszę się z nią zobaczyć.

Martina:
Zgodziłam się z nim zobaczyć bo muszę mu to wszystko wytłumaczyć. Dałam mu mój adres i ma ty przyjść za...No powinien już być. O przyszedł.
- cześć
- cześć- odpowiedziałam
- wytłumacz mi to wszystko
No i super od razu mu wytłumaczę i koniec.

Jorge:
Jak mi to wszystko wytłumaczyła to podszedłem do niej i ją pocałowałem. Potem można domyśleć się co było dalej.

Rano.

Jorge:
Gdy się obudziłem dopiero do mnie dotarło że zdradziłem Stephie. Więc żeby się nie domyśliła ubrałem się szybko i wyszedłem.

Tini:
Było mi przykro że poszedł bez pożegnania ale co ja się martwię przecież on ma narzeczoną.


1 później.

Tini:
Wszystkie moje koleżanki i cała moja rodzina wie już że jestem w ciąży, ale nie wiedzą kto jest ojcem. Ja wiem... Jorge.
Muszę mu to powiedzieć, ale on ma jutro ślub. No trudno ja napiszę mu list i wyślę poleconym.

Następny dzień.

Jorge:
Już ubrany w garnitur i pełen wątpliwości czy naprawdę kocham Stephie. A moja siostra mechi dała mi list od tini, od razu przeczytałem. Napisała:

Drogi Jorge!
Nie chcę cię zniechęcać do twego ślubu ale mam nadzieję że nie zapomnisz o tym co się stało miesiąc temu. No ja na pewno nie zapomnę bo coś mi po tym zostało. Dokładnie ciąża, tak dobrze myślisz jestem w ciąży a ty będziesz tatą. Ale spokojnie nie musisz mi nic płacić ani nie musisz się z tym dzieckiem spotykać.
                              Twoja kochająca cię
                                         Tini<3

Jak się o tym dowiedziałem padłem na kanapę a ludmi mnie pocieszała.
Przyszedł czas na ślub.
Ksiądz się zapytał Stephie.
- czy ty Stephie chcesz wziąć za męża Jorge?
- tak- odpowiedziała
- czy ty Jorge chcesz wziąć Stephie za żonę?- spytał po raz kolejny ksiądz, a ja odpowiedziałem.
- nie
Ona zaczęła mnie wypytywać czemu a ja jej powiedziałem ,,przepraszam" i uciekłem.

2 lata później.

Jorge:
Wróciłem do tini i razem wychowujemy naszego synka któremu daliśmy na imię Leon. Jesteśmy razem prze szczęśliwi.
Martina do mnie podeszła i zaczęliśmy rozmawiać.
- Jorge znowu będziesz musiał się namyślać jak nazwiesz ale tym razem córkę.
Ja od razu widziałem o co chodzi. Podeszłem do niej i ją pocałowałem. A nasz leonek na nas patrzył. Martina powiedziała do nas kocham was moi chłopcy. A ja jej odpowiedziałem.
- my ciebie też.
A Leon powiedział pierwsze słowo ,,kocham was".


I jak wam się podoba?
Myślę że całkiem niezły jak na pierwszy raz. Jak zwykle proszę o komki i rozdział będzie.... No właśnie nwm kiedy (nie mam weny). Sorki. A wczoraj nie dodałam bo byłam u babci i chodziłam na Halloween.

MxoxoH<3

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego